Na mocy chrztu świętego każdy z nas jest posłany, jest misjonarzem. I nawet nie chodzi tu o jakiś szczególny rodzaj misji, ale o to, co wynika z tożsamości dziecka Bożego! Jeśli czujesz się Jego dzieckiem, to też świadczysz o Nim samym tym faktem.

„Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a w obfitości udziela mu Ducha.”

/J 3, 34/

Dziwnie tak napisać to, co by się chciało powiedzieć. Ale nie muszę „gadać” dźwiękami – na szczęście słowa mają swoją moc, nawet jeśli są napisane!

Dziś w Ewangelii mamy o słowach, bardzo specyficznych i ważnych – słowach, które wypowiada sam Bóg! Jezus oczywiście w tym fragmencie mówi o sobie, że to On jest tym posłanym, który mówi słowa Boże – wielokrotnie to podkreśla na kartach Janowej wersji Ewangelii, kiedy mówi o sobie samym. Mistrz z Nazaretu w ten sposób uwiarygadnia swoją misję i pochodzenie. Jest Synem Bożym! Świadczą o tym Jego czyny i słowo, które głosi. Nie robi tego wszystkiego własnym autorytetem, ale to Ojciec potwierdza autentyczność dzieł i nauki Syna. Jezus jest pełen Ducha Świętego, to widać w całej Jego posłudze: w nauczaniu, w czynieniu cudów, w tym, jak rozmawia i jak traktuje ludzi.  

A spróbujmy, oczywiście z daleko idącą analogią, odnieść do siebie to zdanie z dzisiejszej Ewangelii… „Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a w obfitości udziela mu Ducha.” Czy jesteś człowiekiem posłanym przez Boga? Oczywiście, że tak! Na mocy chrztu świętego każdy z nas jest posłany, jest misjonarzem. I nawet nie chodzi tu o jakiś szczególny rodzaj misji, ale o to, co wynika z tożsamości dziecka Bożego! Jeśli czujesz się Jego dzieckiem, to też świadczysz o Nim samym tym faktem. To tak jak dziecko nie może się tak do końca wyprzeć rodziców, gdyby, nawet w ekstremalnych przypadkach, miało na to ochotę. Zawsze będzie kojarzone z konkretnymi rodzicami, domem. Czyli jeśli ja, przez chrzest, jestem dzieckiem Bożym, to noszę w sobie Jego duchowe DNA. Czy daję temu świadectwo? Czy słucham tego, co mówi do mnie Ojciec? I czy wiernie przekazuję to innym? Czy nie fałszuję obrazu mojego Taty?

Jest jeszcze druga kwestia w tym zdaniu – o Duchu. Jezus mówi, że Tata udziela swoim dzieciom Ducha i to w obfitości! Jesteś pełen/pełna Ducha Bożego! Usłysz to dziś! To nie jest tak, że Bóg się Tobą nie interesuje. On wręcz daje Ci wszystko, i to w obfitości! Jesteś przez Niego niesamowicie obdarowany/a! Bo jesteś dla Niego wszystkim! Ja wiem, że kiedy patrzysz na swoje życie, często smutne, bezbarwne, to nie potrafisz tego dostrzec. Ale może warto dziś zobaczyć je właśnie z tej perspektywy? Może warto popatrzeć na swoje życie i spróbować docenić to, co mamy?! No i spróbuj dostrzec to, że jesteś niesamowicie obdarowany/a Duchem Świętym! On nieustannie udziela Ci swoich darów i charyzmatów! Dlaczego więc trudno jest nam nimi żyć? Bo być może właśnie za bardzo skupiasz się na tym, czego uważasz, że Ci brakuje…? Bo może za bardzo chcesz żyć nie-swoim życiem, tylko życiem innych…? Uwolnij swój potencjał! Bóg chce, abyśmy wykorzystywali pełnie Jego darów! Niech nie marnuje się Jego łaska w Twoim życiu!

Błogosławionego dnia Wam życzę! Do „usłyszenia” jutro! +